skip to main | skip to sidebar

Pages

  • Strona główna

kulinarne czary Mary

Wyróżnienie

14:51 | Publish by Mara

Otrzymałam wyróżnienie blogowe "Liebster blog" od bloggerki, która prowadzi blog Szulinkowo. Serdecznie dziękuję :) Dostałam z tej okazji pytania, a więc odpowiadam:
 


1. Słodki czy słony? Słony :) Choć słodkim też nie pogardzę :P
2. Brunet czy blondyn? Zdecydowanie Brunet.
3. Złoto czy srebro? Srebro. Do złota chyba jeszcze nie dojrzałam ;)
4. Jazz czy pop? Jazz.
5. Angielski czy francuski? Ojj trudny wybór bo uwielbiam oba języki.
6. Z książką na kanapie czy spacer? Chyba lepiej książka. Chociaż nie za długo bo nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu.
7. Pies czy kot? Pies. Najlepiej trzy psy. W dodatku pomarszczone i każdy w innym kolorze.
8. Gotowanie czy zmywanie? Gotowanie!
9. Poezja czy proza? Poezja.
10. Film czy serial? Seriale bo jestem serialo-maniaczką.
11. Blogowanie czy surfowanie po sieci? Blogowanie.

Dziękuję jeszcze raz i polecam blog Moniki - kreatywnej fanki zakupów, dekorowania wnętrz i pieczenia różnych pyszności :)
http://szulinkowo.blogspot.com/

0 komentarze

Danie cebulowe

12:47 | Publish by Mara

Po dość długiej nieobecności (no niestety systematyczność nadal nie jest moją mocną stroną) wracam z czymś wyjątkowo niepozornym ale i... dobrym. Danie to zrobiła nam mama na obiad kilka lat temu. Byliśmy tym oczarowani. Nie potrafiliśmy określić co w nim jest, ponieważ smak był tak dobry ale i przedziwny. Z początku dałabym sobie głowę uciąć, że jest tam ser i wiele innych składników. To danie weszło na stałe do naszego rodzinnego menu. Lubimy je tak bardzo, że przepis znamy na pamięć. Jeśli obudzisz mnie w nocy - powiem ci co tam powinno się znaleźć, bowiem przepis jest dziecinnie prosty. Danie to również często podajemy gościom na większych spotkaniach, imprezach. Zawsze kończyło się jednym - prośbą o przepis. Moja mama wie, że na pytanie: "Dzieci, co byście chciały na obiad?", odpowiedź jest jedna i jednogłośna: "Danie cebulowe!". Przepis ten podaję również dlatego, ponieważ ostatnio kilka osób pytało mnie co można przyrządzić sobie na obiad za rozsądną kwotę i jednocześnie nadawałoby się do odgrzania na drugi dzień. W tym przypadku wystarczy zrobić jednego dnia sos, a drugiego dnia ugotować sobie świeży ryż i podgrzać sos, choćby i na patelni. Możecie testować :)

Do przyrządzenia tej potrawy dla jednej osoby potrzebujemy:
- 1 filet z piersi z kurczaka
- kubeczek płynnej śmietany słodkiej 30%
- jedno opakowanie francuskiej zupy cebulowej (często spotykana w Kauflandzie i Tesco, jednak widziałam również, że taką zupę produkuje też Knorr)
- trochę pieprzu
- 1 woreczek białego ryżu


1. Pierś z kurczaka kroimy na kawałeczki. 
2. Do naczynia żaroodpornego (ewentualnie do blachy do pieczenia) wlewamy śmietanę.
3. Bezpośrednio do śmietany wsypujemy całe opakowanie zupy cebulowej i mieszamy.
4. Do masy wrzucamy surowe kawałki kurczaka. Można teraz dodać trochę pieprzu do smaku czy jak ktoś lubi np. świeżą bazylię czy listek laurowy. Chociaż w wersji mojej mamy nie ma już żadnych dodatkowych przypraw. 
5. Wsadzamy do piekarnika rozgrzanego do ok. 200 C i pieczemy ok. 20-25 minut.
6. Gotujemy ryż. 
7. Ugotowany ryż wysypujemy na talerz i podajemy z naszym sosem.

Uwaga, uwaga: Nie solimy ani kurczaka ani sosu, gdyż zupa cebulowa jest sama w sobie bardzo słona!



Małe wskazówki:
- Danie podczas pieczenia robi się bardzo, bardzo gęste dlatego warto mniej więcej 2-3 razy podczas pieczenia dolać troszeczkę wody i delikatnie rozmieszać (dzięki temu jest też później mniej słone)
- jeśli ktoś nie lubi bardzo słonych dań, można wsypać pół paczki zupy cebulowej
- nie martwić się, że wierzch robi się zarumieniony i powstaje taka "skorupka" - to jest najsmaczniejsze w tym daniu :)
-  dla 2 osób: starczy nam jeden kubeczek śmietany i jedno opakowanie zupy ale należy podwoić ilość ryżu i kurczaka
- dla 4 osób: potrzebne są 2 śmietany, 2 zupy, ok. 3-4 filety piersi z kurczaka i 4 paczki ryżu

Smacznego :)

Etykiety: cebula, pierś z kurczaka, ryż, sos cebulowy, zapiekanka z kurczakiem 0 komentarze

"Raj Iwony"

08:48 | Publish by Mara

Pora na coś słodkiego. Było święto, co prawda nie bardzo radosne ale jednak zjeżdża się rodzina i podać coś można, a nawet trzeba :) Przyjechałam we wtorek wieczorem z myślą, że upiekę dwa ciasta. Na jedno miałam pomysł, jednak drugie stało do ostatniej chwili pod znakiem zapytania. Z ratunkiem pospieszyła moja przyjaciółka ze sprawdzonym przepisem, co bardzo mi odpowiadało bo eksperymentatorem "plackowym" nigdy nie byłam i raczej już nie będę. Co jak co, ale w tej dziedzinie zawsze uzbrojona jestem w miarki, łyżeczki i ściśle trzymam się przepisu bo chyba nie ma nic gorszego niż zawiedzione miny członków rodziny oczekujących na pyszny placek, a dostających zakalec. Ciasto to pozwoliłam nazwać sobie "Raj Iwony" na cześć przepisodawczyni :) Nie bez przyczyny użyłam słówka "raj" - ciasto jest obłędne.

A więc jeśli macie ochotę na to "cudo", potrzebujecie:
 - 4 jajka
- 1 szklanka cukru
- pół szklanki mąki tortowej
- pół szklanki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki kakao
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 puszka ugotowanego mleka skondensowanego "Krówka"
- 2 łyżeczki żelatyny
- ok. 35 dag bezów
- 2 opakowania śmietan-fix
- 1 cukier waniliowy
- 500 ml śmietanki 30%
- pół tabliczki czekolady białej
- pół tabliczki czekolady ciemnej
- ok. 3 kieliszki alkoholu np. rumu, likieru kawowego


Przy okazji na zdjęcie załapały się nasze dynie ozdobne :)

1. Najpierw przygotowujemy masę na biszkopt. Oddzielamy białka od żółtek. Ubijamy białka z cukrem na sztywną pianę, następnie stopniowo dodajemy żółtka miksując. Do masy z jajek dodajemy stopniowo przesianą mąkę, proszek do pieczenia oraz kakao ale do mieszania używamy już zamiast miksera łyżkę, by masa nie straciła swojej puszystości. Masę wykładamy na blachę wysmarowaną tłuszczem lub wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy ok. 25 minut w 160 C.
2. W międzyczasie robimy krem. Nasze bezy kruszymy rękoma na mniejsze kawałki. Jednak staramy się, by kawałki nie były zbyt małe. Kroimy kostkę masła na kilka części i wrzucamy je do miski. Schłodzoną prędzej "krówkę" stopniowo dodajemy do masła, cały czas miksując. Pod koniec dodajemy 2 łyżeczki żelatyny suchej i alkohol (ilość i rodzaj alkoholu wedle uznania). Do masy dodajemy pokruszone bezy i mieszamy delikatnie łyżką.
3. Krem wykładamy na upieczony biszkopt.
4. Śmietanę kremówkę ubijamy ze śmietan-fixem, można dodać również cukier waniliowy lub trochę cukru pudru. Ubitą śmietankę rozsmarowujemy równomiernie na kremie.
5. Ścieramy prosto na wierzch ciasta czekoladę na tarce o dużych oczkach. Ja pokusiłam się o 3 rodzaje, by było bardziej kolorowo: mleczną, deserową i białą. Starłam mniej więcej po 1,5 paska z każdej czekolady. Ale można również zetrzeć tylko dwie czekolady albo kupić czekoladę łaciatą.



Udanych wypieków :) 

Etykiety: bezy, ciasto, czekolada, kostka alpejska, krówka 4 komentarze
« Nowsze posty Starsze posty »
Subskrybuj: Komentarze (Atom)

Warto zajrzeć

  • Zespół Aspergera
    Dorosły i daleko
  • Szulinkowo
    Kartofle, pyry, ziemniaki i grule.
  • MAFFASHION
    mix inspirations 25/05/15
  • Ania w kinie
    Dlaczego Wataha nie daje rady

Menu

  • ►  2013 (8)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (3)
  • ▼  2012 (13)
    • ►  grudnia (1)
    • ▼  listopada (3)
      • Wyróżnienie
      • Danie cebulowe
      • "Raj Iwony"
    • ►  października (1)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)

Blog odwiedziło

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Copyright (c) 2010 kulinarne czary Mary. Design by Template Lite
Download Blogger Templates And Directory Submission.