skip to main | skip to sidebar

Pages

  • Strona główna

kulinarne czary Mary

"Podwędzony" kurczak

07:53 | Publish by Mara

Makaronowego szaleństwa ciąg dalszy. Pewnego razu robię sos pomidorowy podczas, gdy w garnku gotuje się już makaron (przepis z mojej pierwszej notki na blogu: Aromatyczny sos pomidorowy). Obiad miał być zrobiony ekspresowo. Był upalny dzień i nie miałam ochoty siedzieć w gorącej kuchni dłużej niż to konieczne. Do kuchni wparował mój brat, który święcie się oburzył, że znów obiad bez mięsa. Niestety muszę przyznać, że chyba w poprzednim wcieleniu byłam wegetarianką. Mięso jest dla mnie tylko dodatkiem do potraw, nigdy składnikiem głównym i niezbędnym. Na sygnał: "mięso musi być", posłusznie otworzyłam lodówkę i pierwsze, co mi przyszło do głowy to myśl, że mogłabym użyć wędzonego kurczaka, który leżał sobie na półce i czekał na jakąś okazję.

A więc do dzieła:
- makaron Farfalle
- 3,4 pomidory
-świeża bazylia
- 3 duże ząbki czosnku
- 2 cebule
-olej
- łyżka masła
- ok. 150 ml śmietanki 36%
- 3/4 puszki kukurydzy
- dwa wędzone udźce kurczaka (są pakowane w hermetyczne opakowania, można je dostać w marketach np. Biedronce, Lidlu, plusem jest ich atrakcyjna cena)
- żółty ser np. Gouda
- sól
- pieprz
- zioła prowansalskie 
- opcjonalnie sos sojowy


Wskazówki dodatkowe:
- tym daniem nakarmisz około 5 głodomorów
- jeśli nie masz naczynia żaroodpornego, można skorzystać z blachy do pieczenia ciast
- do przyrządzenia tego dania warto skorzystać z dwóch patelni


1. Robimy sos wg przepisu z tej oto notki: Aromatyczny sos pomidorowy
2. Udka kurczaka obdzieramy z mięsa. Można to zrobić rękoma zgodnie ze starą zasadą: "kury bierzemy w pazury". Ale jeśli ktoś nie chce tego robić to można pomóc sobie, krojąc kurczaka nożem. Mięso dzielimy na kawałki (uwaga! nie rozdrabniać za mocno).
3. W międzyczasie gotujemy całą paczkę makaronu.
4. Jedną cebulę kroimy w kosteczkę. Smażymy ją na patelni. Gdy już się trochę zarumieni, na patelnię dorzucamy kawałki kurczaka. Doprawiamy pieprzem, możemy dodać trochę sosu sojowego jeśli mamy go akurat pod ręką. Smażymy kilka minut.
5. Do naczynia żaroodpornego wrzucamy to, co wcześniej przygotowaliśmy: makaron, kurczak z cebulą oraz wrzucamy ok. 3/4 puszki kukurydzy lub nawet całą, jeśli ktoś bardzo lubi. Wylewamy na to sos pomidorowy. Dosypujemy pieprzu, soli, ziół prowansalskich do smaku. Następnie mieszamy wszystko delikatnie dużą drewnianą łyżką. 
6. Na wierzch ścieramy żółty ser. Opcja dla leni lub posiadaczek długich paznokci - kupujemy ser w plastrach i układamy plastry sera na powierzchni całej zapiekanki :)
7. Et voila.. Wsadzamy do piekarnika i pieczemy ok. 15-20 minut na termoobiegu w temp. 200 C.

Szczególne podziękowania dla brata za wykonanie zdjęć no i za to, że jest mięsożercą. Bez tego, to danie nie byłoby takie, jakie jest ;)

0 komentarze

Oswajanie z brokułem część II

02:46 | Publish by Mara

Dawno nie pisałam ani nie zaglądałam tutaj. Sesja nie sprzyja gotowaniu. Student siedzi w książkach a jedyne na co ma czas to zrobić sobie kanapkę, w porywach rozmrozić żelazne zapasy i zjeść w pośpiechu. Ale teraz mamy wakacje.. W moim ogródku warzywa aż się proszą o zerwanie i ugotowanie z nich czegoś pożywnego, zdrowego ale i rozpływającego się w ustach. A jeśli mowa o rozpływaniu w ustach, to nasuwa mi się jako pierwszy krem z brokułów.

Uwielbiam świadomość, że gotuję z warzyw, które nie mają w sobie ani grama nawozów, podłej chemii. Smak takich warzyw jest nie do zastąpienia kupnymi warzywami w hipermarkecie. Kolejną nieodłączną ich zaletą jest zapach. One naprawdę pachną! Szkoda tylko, że nie hoduję brokuła. Może kiedyś? Tymczasem jeśli nie macie ogródka, lub tak miłej babci/cioci, która dałaby wam natkę pietruszki/cebulę/czosnek/bazylię ze swojej działki, polecam poświęcić chwilę, by wybrać się na rynek i zaopatrzyć się w świeże warzywa. Naprawdę warto ;)

Do przyrządzenia kremu z brokuł potrzebujemy:

- 1 duży brokuł
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- 3 kostki rosołowe lub prawdziwy bulion warzywny
- ziele angielskie, liść laurowy
- sól i pieprz
- 200 ml rzadkiej śmietanki 30%
- pestki dyni i słonecznik
- 2 łyżki masła/oleju
- 1,5 l wody
- opcjonalnie: twardy żółty ser  np. Edamski, pietruszka, bazylia



1. Kroimy cebulę w kostkę/ w piórka (nie trzeba robić tego starannie, potem i tak to będzie zmiksowane)  i smażymy ją na maśle. W międzyczasie w garnku gotujemy bulion z kostek rosołowych (lub z włoszczyzny).
2. Myjemy brokuł, rozdzielamy na różyczki, korzeń kroimy na kilka części.
3. Na patelnię ze smażącą się cebulką dorzucamy cały brokuł. Podsmażamy go ok. 5 min, obracając go co jakiś czas. Następnie wrzucamy brokuł i cebulę do garnka z wrzącym bulionem. Wyciskamy jeszcze do bulionu ząbki czosnku, możemy dodać także ziele angielskie, 2-3 liście laurowe, świeżą pietruszkę lub bazylię i gotujemy tak długo, aż brokuł zmięknie.
4. Zostawiamy do ostygnięcia na kilka minut, następnie miksujemy blenderem na jednolity krem. Na koniec dolewamy śmietankę i gotujemy jeszcze przez kilka minut. Dodajemy pieprz i sól do smaku.
5. Na patelni prażymy na maśle słonecznik i pestki dyni ze szczyptą soli, ciągle mieszając.
6. Zupę nalewamy do miseczek, posypując na wierzch słonecznikiem i pestkami dyni. Dla seromaniaków polecam zetrzeć na tarce prosto do zupy trochę żółtego sera. Momentalnie się rozpływa i pasuje idealnie :)

Jeśli ktoś lubi krem tak gęsty, że łyżka staje to warto przyrządzić zupę z dwóch brokułów. Jeżeli planujemy poczęstować zupą większą ilość osób to wystarczy ugotować więcej bulionu, wykorzystać dwa duże brokuły a nie jeden. Wtedy potrzebne nam będzie więcej przypraw, by zupa była tak samo intensywna w smaku. Musimy uprażyć także większą ilość pestek dyni i ziaren słonecznika. Ilość śmietanki pozostaje bez zmian.

 Zupa jest bardzo sycąca. Jeden duży talerz zaspokaja nawet największy apetyt. Jednak fajnym dodatkiem do zupy będzie bagietka (na gorąco z masełkiem czosnkowym lub na zimno posmarowana masłem).


Smacznego!


Etykiety: krem z brokułów, zupa brokułowa 1 komentarze
« Nowsze posty Starsze posty »
Subskrybuj: Komentarze (Atom)

Warto zajrzeć

  • Zespół Aspergera
    Dorosły i daleko
  • Szulinkowo
    Kartofle, pyry, ziemniaki i grule.
  • MAFFASHION
    mix inspirations 25/05/15
  • Ania w kinie
    Dlaczego Wataha nie daje rady

Menu

  • ►  2013 (8)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (3)
  • ▼  2012 (13)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (1)
    • ►  września (4)
    • ▼  sierpnia (2)
      • "Podwędzony" kurczak
      • Oswajanie z brokułem część II
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)

Blog odwiedziło

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Copyright (c) 2010 kulinarne czary Mary. Design by Template Lite
Download Blogger Templates And Directory Submission.